Łączna liczba wyświetleń

czwartek, 2 sierpnia 2012

ROZDZIAŁ III

ROZDZIAŁ III

*nadal oczami Nathalie*
- No tak, gwiazdy zawsze się spóźniają, jest prawie dwadzieścia po dwudziestej! - powiedziałam z lekkim oburzeniem, kiedy Kate dołączyła do nas.
- No więc dowiedziałam się, że wejściówek za kulisy użyjemy od razu po koncercie. - oznajmiła.
Eh, najgorsze to czekanie, te emocje. Niby nic takiego, bo zespół nie za dobrze nam znany, ale koncert to zawsze koncert! Nie minęło 5 minut, a gwiazdy wieczoru. Od razu zaczęli od chyba najpopularniejszej piosenki, jaką jest "What makes you beautifull". Po kilku minutach, przez tłum zostałyśmy 'przerzucone' prawie że na sam przód, 15 metrów od sceny. To było ekscytujące, dziwne, a zarazem fascynujące, jak bardzo można podziwiać swych idoli. Oczywiście, z racji tego, że to pięcioosobowy boysband, szalały tam głównie fanki. Znalazła się i taka, co swoją bielizną rzuciła, haha. Koncert był naprawdę świetny, byłam pewna, że będzie to jakiś niewypał. Na szczęście byłam mile zaskoczona, a ja lubię być zaskakiwana. PO pożegnaniu się chłopaków z mega wielkim tłumem, ruszyłyśmy nieśmiało w stronę drzwi, gdzie za chwilę miałyśmy ich poznać. Dobrze ich chroniono, bo przy wejściu stało aż pięciu ochroniarzy, i to jakich! Przyszła po nas jakaś pani. Zaprowadziła nas do umieszczonego na samym końcu korytarza pokoju, bądź sali - jak kto woli. Wchodząc do niej poczułyśmy powiew okropnie zimnego powietrza. Tam było jak w lodówce! Zauważając naszą reakcję, pani która prowadziła nas przeprosiła za to.
- Mamy problem z klimatyzacją. Od wczoraj nie działa tak, jak powinna. Ale proszę, usiądźcie wygodnie na krzesłach - powiedziała wskazując na nie ręką.
Ale czemu to zrobiła? Ten dziwny gest? Przecież w tym pokoju były tylko i wyłącznie krzesła! No, pomijając okna. Wychodząc, powiedziała tylko, że zespół zjawi się za 10 minut. W tym czasie Kat wyciągnęła swojego różowego iPhona. Po co? Ona uzależniła się od tego czatu! Tym jednak razem chłopaka nie było.
- Wiecie co? - zagadałam do dziewczyn - już mi cieplej.
- Tak? To fajnie masz, bo ja marznę! - odpowiedziała z ironią Alexandra.
I wreszcie się doczekałyśmy, są!
- Cześć dziewczyny! - zachęcił do rozmowy pięknym uśmiechem jeden z nich. Miał ciemną karnację, ciemne włosy oraz oczy. I tak każdy po kolei zaczął się przedstawiać. My również to zrobiłyśmy.
- Jestem Kate - powiedziała nieśmiało.
- A ja Nathalie.
Ale zaraz, nas są trzy, więc co z Alec? Spojrzałam w jej stronę. Była nieruchoma, jakby ktoś zamienił ją w posąg. Czemu? Tego naprawdę nie wiem, ale wpatrzona była w blondyna.
- Alex, Alex! - szturchnęłam ją lekko łokciem.
- Aaaa, mam na imię Alex. - powiedziała tak, jakby nie była tego do końca pewna. Zaczęliśmy się wszyscy śmiać, tak na rozluźnienie. W końcu chłopaki również usiedli.
- Jest was czterech, gdzie piąty? - zapytałam.
- Chodzi ci pewnie o Harrego. Mmmm, no właśnie gdzieś nam zniknął. - odpowiedział Zayn niepewnie, spoglądając na resztę chłopaków.
- Czy coś się stało?
I tu nastąpiła chwila ciszy. Wrrr, nie znoszę takich momentów!
- Hm... bo... - zaczął Niall.
- No dobra, powiedz im. Ale obiecajcie, że nikomu jak na razie o tym nie powiecie. - przerwał mu Louis.
Obiecałyśmy.
- Dziewczyna Harrego, tuż przed koncertem, zerwała z nim - dokończył blondyn. - To dlatego to spóźnienie, załamał się, a bez niego koncert by się nie odbył.
- Mhm, przykro nam ... - odezwała się w końcu Alex, nadal trzęsąc się z zimna.
- Chyba ci zimno - powiedział ze zniewalającymi oczami Niall, po czym zdjął swoją bluzę i okrył nią Alex. Ta wydukała coś na podobieństwo słowa 'dziękuję', dodając przy tym lekkie zakłopotanie. Minęło 15 minut, chyba te najgorsze 15 minut! Zaczęły się pytania ze strony zespołu: co? jak? gdzie? skąd? dlaczego? - i tak dalej. W tym czasie Kat wyszła do łazienki.
- A jak dowiedziałyście się o konkursie? - padło pytanie z ust Liama.
- Wiesz co, Kate pisze z jakimś chłopakiem na czacie i to on wysłał jej napisał. Postanowiła wziąć udział i tak tu jesteśmy. - powiedziała Alex.
- Jaki ten czat popularny, no! - zdumiał się Zayn.
- To znaczy? - nie do końca zrozumiałam.
- No na przykład Harry, ciągle siedzi na tym czacie. Nie możemy tego zrozumieć.
- Haha, no to jak Kate! W sumie, można uznać to za uzależnienie - stwierdziłam.
W trakcie dalszej rozmowy, Kat plątała się między pomieszczeniami. W końcu odnalazła wc. Ponownie weszła na czat; tym razem chłopak był dostępny i to on napisał pierwszy. Wychodząc z łazienki, a następnie chcąc skręcić w lewo, ktoś uniemożliwił jej wykonanie tej czynności. Upadła na podłogę uderzając przy tym głową o róg ściany. Zamroczyło ją, nie była świadoma tego, co się wokół niej działo. Gdy po chwili doszła do siebie, zobaczyła stojącego nad nią i wymachującego rękami chłopaka. Ubrany był w granatową bluzę, a na głowie miał kaptur.
- Strasznie cię przepraszam, nie chciałem! Nic ci nie jest? - dopytywał z troska nieznajomy i wyciągnął ku poszkodowanej dziewczynie ręce, by pomóc jej wstać. Zanim Kat zdążyła cokolwiek powiedzieć, on znowu zaczął przepraszać.
- Jeszcze raz cię przepraszam. Mam ważną sprawę, muszę uciekać.
I zniknął jej z oczu, Nie widziała dobrze jego twarzy, tak to szybko się zadziało. Po chwili weszła do pokoju.
Wyczułam, że coś jest nie tak, zauważyłam to po jej minie, ale nie będę teraz o to pytać. I znowu zaczęły się rozmowy. Gadaliśmy dosłownie o wszystkim! To miło, że nam tak zaufali.
- Szczerze, to muszę wam powiedzieć, że organizatorzy przeznaczyli nam na spotkanie z wami maksymalnie pół godziny, a minęły już dwie! - powiedział na jednym tchu Louis.
- O kurde, to już dwie godziny?! - zapytałam z niedowierzaniem. - To my będziemy lecieć, nie?
- Spokojnie, nic się nie stało - uśmiechnął się Liam.
- W sumie, to najmilej spędzone dwie godziny w ciągu ostatnich tygodni. Zgadzacie się chłopaki? - pytał Nialler, patrząc cały czas na Alex.
Wszyscy odpowiedzieli pozytywnie.
- Hm, dziękujemy, ale jesteśmy padnięte - powiedziała Kat.
- Zaraz, ale my was odwieziemy. Nie będziecie chodzić o tej porze po mieście! - proponował Zaynie.
Wtedy zaoponowałam. Nie chciałam robić im kłopotu, choć w głębi duszy było mi to na rękę. Haha, w końcu zaciągnęli nas tam prawie że siłą. Odwieźli nas pod same drzwi hotelu.
- Jesteście naprawdę fajnym zespołem - powiedziałam.
- A wy fajnymi dziewczynami. Może się jeszcze spotkamy? - spytał Liam. - Będziemy przez dwa tygodnie w mieście. A, no i poznałybyście Harrego.
- Jak tylko będziecie mieli czas, to z chęcią. - powiedziała Alexandra, a Kat podała im swój numer telefonu.
- Nialler! - krzyknęła w stronę odjeżdżającego auta Alex, a on jeszcze wyszedł. - Twoja bluza!
-A tak... zatrzymaj ją sobie, na pamiątkę - odkrzyknął, puszczając jej oczko.
Wpadłyśmy do pokoju maksymalnie podniecone, ale i wykończone; nawet nie pamiętam momentu, kiedy padłyśmy na swoje łóżka i tak po prostu zasnęłyśmy.
___________________________________________________________________________________
Chyba najdłuższy rozdział oraz wprowadzający do świata One Direction :)
Zachęcam do czytania, obserwowania i komentowania nowych wpisów na blogu :) Czwarty rozdział już w drodze :D Jeśli chcesz być powiadamiany o nowych rozdziałach, napisz w komentarzu swojego Twittera, pocztę e-mail lub nawet GG.
Followujcie nas na TT: @garstkowska ; @liamliamlove oraz @kate_styles98 :)
~o.
ŻEBY NIE BYŁO ŻE NIE MAM SWOJEGO WKŁADU MACIE NOWE ZDJĘCIE NOK (NATALIAOLAKASIA) ~ K.

wtorek, 17 lipca 2012

ROZDZIAŁ II

ROZDZIAŁ II 

*oczami Alex*
I trzeba się staczać z tego łóżka, eh... Ale, mmmm, co to tak pachnie? Aww, NALEŚNIKI! I od razu chęć porannego wstawania stała się przyjemnością. Tak więc, moment i już byłam na dole, a dokładniej w kuchni. To Kate, już nie spała, robiła nam śniadanie. Po przywitaniu zdawało mi się słyszeć kroki. Tak, to Nathalie schodziła do nas.
- O, wstałaś - powiedziała Kat w kierunku Natt. - Słuchajcie, - tu już zwróciła się do nas obydwu - wczoraj, a właściwie dzisiaj w nocy ten chłopak z czatu wysłał mi link do jakiegoś konkursu i... - tu Kate nie dokończyła, bo przerwała jej Natt.
- Jaki konkurs?!
- No możesz poczekać? - wtrąciłam.
No niestety, to była jedna z niewielu wad Nathalie. Zawsze wcinała się ludziom w słowo, zawsze!
- Można wygrać cztery bilety na koncert jakiegoś One Direction plus wejściówki za scenę.
- Eeee, kto to jest? - zrobiłam przy tym mega dziwną minę.
- Poszperałam troszkę w necie, to jakiś boysband, ale w sumie, może to nie głupi pomysł i spróbuję? - powiedziała Kate, ale nie do końca przekonana.
Z dalszej rozmowy dowiedziałyśmy się, że koncert ma odbyć się w poniedziałek za miesiąc, czyli siódmego maja.
*narrator*
Po zjedzeniu śniadania przyjaciółki odpaliły laptopa, weszły w podany link. Wypełniły co trzeba i teraz tylko czekać. Pogoda była okropna, deszcz padał na zmianę z grzmotami, dlatego dziewczyny nie wychodziły z domu. Może to też z racji na oczekiwania wyników.
*oczami Natt*
Awww, prawie 19. zaraz wyniki!
- Kat, on znowu napisał! - krzyknęłam, a ta znowu się na mnie rzuciła.
*rozmowa czat*
SH94: Cześć!
K01: No hej :)
SH94: I jak, wzięłaś udział?
K01: Tak, teraz czekamy z niecierpliwością na wyniki ... 
SH94: Haha, wierzę w Ciebie!
I w ty, właśnie momencie Twitter napisał na tablicy wyniki... TAK! WYGRAŁYŚMY!!!! Krzyczałyśmy wszystkie. Ten chłopak cieszył sie razem z nami, a nawet wyznał, że będzie tam również!
*oczami Kat*
 - Tak! To co, jedziemy dziewczyny, nie? - zapytałam entuzjastycznie.
- No raczej - odpowiedziała Alex.
Hmmm, ciekawe czy poznam tam tego chłopaka? Nie wiem, ale no .. tam w końcu będzie mnóstwo ludzi! Albo się jakoś umówimy, sama nie wiem. A jak się okaże totalnie inny, niż jest na czacie? W końcu ludzie i tacy potrafią być.
*NIECAŁY MIESIĄC PÓŹNIEJ* 
*narrator*
Jutro koncert, na który Kate wygrała bilety. Przyjaciółki oddały jeden z nich jakiejś dziewczynie ze szkoły, ale ona nie pojedzie z nimi. No właśnie, dziewczyny jadą same. Rodzice po prostu nie mogą, a one sobie przecież poradzą, nie mają pięciu lat. Planują wyjechać o 15, koncert o 20, ale chcą być wcześniej. Od czasu nocowania Nathalie i Alex u właścicielki biletów, ona nie odrywała się od czatu. Tak, dokładnie. Przez ten cały czas pisała z tajemniczym chłopakiem.
***
*oczami Alex*
Tak! To już dziś. Uśmiech nie schodził mi z twarzy od jakiegoś tygodnia. Ale w co ja się ubiorę? O tak, to jest świetne pytanie. Pogoda - lekkie słońce, aczkolwiek czuć chłodny wiatr. Wybór: na pewno długie spodnie! Po przejrzeniu szafy wybrałam ten zestaw:(http://www.photoblog.pl/xxmodnezestawyxx/73598942/marynarsko.html).
*narrator*
I tak Alex, Natt i Kate zleciał cały poranek oraz południe. Dodatkowo pakowały się na szybko, a to dlatego, że postanowiły zatrzymać się w jednym z hoteli na kilka dni w stolicy.
*oczami Kate*
Ehhh.. Kto to znowu krzyczy?! Jeżeli to te dzieciaki, zamorduję! Wrrr. Otwieram jedno oko, widzę tylko podskakujące bagaże. I znowu słyszę kogoś, tym razem damski głos wykrzykuje moje imię. Otwieram drugie oko. Tak, to Nathalie drze się, że za 10 minut będziemy na miejscu. Po tej wiadomości od razu wybudziłam się, do końca. A więc po dojechaniu doszłyśmy do hotelu, zameldowałyśmy się i poszłyśmy coś wszamać. Godzina 18:59, długo nam zeszło na jedzeniu! Dlatego z miejsca ruszmy do pokoju robić poprawki w wyglądzie i ruszamy na koncert.
*oczami Nathalie*
Tak, to już to miejsce, a więc.. zaczynamy zabawę!
___________________________
Tak więc kolejny już rozdział naszej historii. Troszkę długo, ale to tylko i wyłącznie z mojego lenistwa ;p
komentujcie, obserwujcie i wpadajcie jak najczęściej! :)
~O. 

sobota, 30 czerwca 2012

ROZDZIAŁ I

ROZDZIAŁ I

Godzina 20.00. Za horyzontem widać już tylko część gorącego dziś słońca. Ten widok można oglądać codziennie tylko z jednego miejsca w tym mieście, są to tzw. "płyty". Jest to ulubione miejsce trzech dziewczyn: Kate, Nathalie oraz Alex. Gdyby mogły, siedziałyby tam całymi dniami i nocami. Dlaczego? Bo oprócz pięknych widoków, to właśnie tam poznały się w wieku czterech lat.
*oczami Kate*
"Boże, jakie to jest piękne", pomyślałam, po czym zaczęłam nucić piosenkę lecącą dziś rano na MTV.
- Hej, idziemy do jakiegoś sklepu? Jestem głodna! - odezwała się Nathalie.
- Tak, z chęcią, też jestem głodna. - stwierdziła Alex.
- A kiedy ty nie jesteś? - powiedziałam, po czym zaśmiałyśmy się wszystkie. - Dobra, wstawajcie, idziemy.
W drodze spytałam je czy może by wpadły do mnie na noc.
- A kto u ciebie jest? - zapytała Alex.
- No właśnie nikt! - odpowiedziałam z wyszczerzonymi zębami.
Dziewczyny zadzwoniły do rodziców, zgodzili się. Zapowiada się fajna noc, zresztą muszę się jakoś odstresować po ostatnich zdarzeniach. Kurde, znowu o nim pomyślałam, i już mam lekkie poirytowanie na twarzy mieszane ze smutkiem, na szczęście dziewczyny nic po mnie nie poznały ...
*oczami Nathalie*
 Ej, co jest? Jeszcze przed chwilą pełna energii, uśmiechnięta Kate, a teraz? Może ... może znów pomyślała o tym dupku? No nic, zaraz na pewno się rozpogodzi.
*oczami Alex*
No nareszcie żarcie!
- Co bierzemy? - zapytałam.
- No na pewno chipsy. - odpowiedziała Kat, ona je uwielbia!
- Mmm, no okej. To wiecie co, rozdzielmy się, ja idę po ciastka, Natt po picie, a Kate po chipsy. - zaproponowałam.
Jak powiedziałam, tak zrobiłyśmy i już po kilku minutach wyszłyśmy ze sklepu z tym co potrzebowałyśmy. Teraz tylko do Kate i ... oficjalne rozpoczynamy długi weekend - pomyślałam z uśmiechem.
*oczami Kat*
- Jaki film oglądamy?
- No nie wiem ... może tym razem jakąś komedię? - zaproponowała Nathalie.
- Nie, nie, nie! - zaoponowałam. - Nie lepiej coś typu sci-fi?
- No okej, byleby nie było nudy. 
- Dobra dobra. Hej Alex, żyjesz? - pomachałam ręką przed jej twarzą.
- Eeee, co? A tak, sorry, zamyśliłam się. - odpowiedziała, ale nie do końca kontaktując.
*narrator*
Przyjaciółki po obejrzeniu filmu poszły do kuchni, zaczęły robić jedzenie, a przy okazji mega bałagan.
*oczami Alex*
- Kate, mogę wejść na twojego czata? - zapytałam.
- No jasne.
- Hahahaha, patrz Natt, co on ma na głowie!
Nathalie zobaczyła i obydwie nie mogłyśmy przestać się śmiać. W międzyczasie ktoś o nicku "SH94" napisał na czacie. Kiedy oznajmiłam Kat, ona wręcz rzuciła się na mnie krzycząc, żebym oddała jej laptopa.
- Mmmm, czyżby wielbiciel? - zapytała Natt swoim ciekawskim wzrokiem.
- Nie wiem, piszę z nim od ponad tygodnia, ale jest naprawdę fajny, przynajmniej wydaje się być, pisze z nim dosłownie o wszystkim - odpowiedziała.
- To chyba dobrze? - zapytałam, ale nie byłam pewna, czy dobrze zrobiłam.
*oczami Kate*
Fuck, zapytała ... Tak, to nawet bardzo dobrze! Tom to już przeszłość, nie zasługiwał na mnie, skoro postąpił tak chamsko.
- Tak, to dobrze - powiedziałam z lekko sztucznym uśmiechem.
Zaczęłyśmy się wygłupiać, robić zdjęcia, śpiewać, tańczyć .. wszystko, co wywoływało uśmiech na twarzy każdej z nas. I tak minęła nam cała noc. "Jaaaaa, to już czwarta rano!" pomyślałam z wielkim zdziwieniem, patrząc na zegarek w komputerze. A ten tajemniczy chłopak nadal ze mną pisze, to bardzo miłe! Haha, Alex już śpi, a Natt? Od godziny z kimś smsuje.
_______________________________________________________________________________
Witam! No więc, to nasz pierwszy rozdział, mamy nadzieję, że spodoba się. W razie jakichkolwiek zastrzeżeń piszcie w komentarzach, dodawajcie do obserwatorów no i ... czekajcie na kolejny rozdział :)
~O.

piątek, 29 czerwca 2012

BOHATEROWIE


Imię: Nathalie
Nazwisko: Braun
Wiek: 16 lat, a niedługo 17
Hobby: imprezowanie, jazda na bmx'ie, ogólnie fotografia
Rodzice: mama - lekarz; jest surowa wobec swojej córki, nie pozwala jej na wiele rzeczy
              tata - sędzia i adwokat; dużo czasu spędza poza domem
Rodzeństwo: starszy brat, Tony. Ma 20 lat i przyjaźni się z bratem Alex
Zalety: szczera, przyjacielska, można jej zaufać
Wady: zbyt często wcina się ludziom w słowa, szybko się zakochuje, czasem z miłości się tnie, popala papierosy.


Imię: Kate
Nazwisko: De Fines
Wiek: 17 lat
Hobby: rysowanie, słuchanie muzyki (w szczególności Ed'a Shereen'a i Avril Lavigne), jeżdżenie na waveboardzie
Rodzice: mama - nauczycielka j. angielskiego
              tata - architekt; obydwoje ciągle zajęci, przez co nie ma ich w ogóle w domu
Rodzeństwo: siostra Mary (20 lat) i Susan (21 lat) - obie studiują poza miastem
Zalety: zawsze pozytywnie nastawiona, optymistka, otwarta na innych
Wady: zbyt długo śpi, szybko się denerwuje, jest strasznie kłótliwa, przeklina, czasem pali papierosy.

Imię: Alex (Alexandra)
Nazwisko: McClair
Wiek: 17 lat
Hobby: jazda na rolkach, taniec, jedzenie, uwielbia grać w siatkówkę
Rodzice: mama - kosmetyczka, ale dorabia sobie też jako nauczycielka w pobliskim LO;    ma świetny kontakt z Alex
              tata - lekarz chirurg; w domu jest tylko w weekendy, przez co nie ma dobrych kontaktów z córką
Rodzeństwo: starszy brat Joe, 19 lat, właśnie rozpoczął studia daleko od swojego domu, przyjaźni się z bratem Nathalie
Zalety: potrafi słuchać innych, jest bardzo pomocna, bardzo szybko nawiązuje znajomości z innymi
Wady: nadużywa alkoholu, kiedy jest w stresie, szybko się denerwuje.


One Direction - brytyjsko-irlandzki boysband. W jego skład wchodzą Liam Payne, Harry Styles, Louis Tomlinson, Zayn Malik i Niall Horan. Dziewczyny dowiedzą się więcej o tym zespole w rozdziale II, bo to m.in. o nich również będzie historia.