ROZDZIAŁ I
Godzina 20.00. Za horyzontem widać już tylko część gorącego dziś słońca. Ten widok można oglądać codziennie tylko z jednego miejsca w tym mieście, są to tzw. "płyty". Jest to ulubione miejsce trzech dziewczyn: Kate, Nathalie oraz Alex. Gdyby mogły, siedziałyby tam całymi dniami i nocami. Dlaczego? Bo oprócz pięknych widoków, to właśnie tam poznały się w wieku czterech lat.
*oczami Kate*
"Boże, jakie to jest piękne", pomyślałam, po czym zaczęłam nucić piosenkę lecącą dziś rano na MTV.
- Hej, idziemy do jakiegoś sklepu? Jestem głodna! - odezwała się Nathalie.
- Tak, z chęcią, też jestem głodna. - stwierdziła Alex.
- A kiedy ty nie jesteś? - powiedziałam, po czym zaśmiałyśmy się wszystkie. - Dobra, wstawajcie, idziemy.
W drodze spytałam je czy może by wpadły do mnie na noc.
- A kto u ciebie jest? - zapytała Alex.
- No właśnie nikt! - odpowiedziałam z wyszczerzonymi zębami.
Dziewczyny zadzwoniły do rodziców, zgodzili się. Zapowiada się fajna noc, zresztą muszę się jakoś odstresować po ostatnich zdarzeniach. Kurde, znowu o nim pomyślałam, i już mam lekkie poirytowanie na twarzy mieszane ze smutkiem, na szczęście dziewczyny nic po mnie nie poznały ...
*oczami Nathalie*
Ej, co jest? Jeszcze przed chwilą pełna energii, uśmiechnięta Kate, a teraz? Może ... może znów pomyślała o tym dupku? No nic, zaraz na pewno się rozpogodzi.
*oczami Alex*
No nareszcie żarcie!
- Co bierzemy? - zapytałam.
- No na pewno chipsy. - odpowiedziała Kat, ona je uwielbia!
- Mmm, no okej. To wiecie co, rozdzielmy się, ja idę po ciastka, Natt po picie, a Kate po chipsy. - zaproponowałam.
Jak powiedziałam, tak zrobiłyśmy i już po kilku minutach wyszłyśmy ze sklepu z tym co potrzebowałyśmy. Teraz tylko do Kate i ... oficjalne rozpoczynamy długi weekend - pomyślałam z uśmiechem.
*oczami Kat*
- Jaki film oglądamy?
- No nie wiem ... może tym razem jakąś komedię? - zaproponowała Nathalie.
- Nie, nie, nie! - zaoponowałam. - Nie lepiej coś typu sci-fi?
- No okej, byleby nie było nudy.
- Dobra dobra. Hej Alex, żyjesz? - pomachałam ręką przed jej twarzą.
- Eeee, co? A tak, sorry, zamyśliłam się. - odpowiedziała, ale nie do końca kontaktując.
*narrator*
Przyjaciółki po obejrzeniu filmu poszły do kuchni, zaczęły robić jedzenie, a przy okazji mega bałagan.
*oczami Alex*
- Kate, mogę wejść na twojego czata? - zapytałam.
- No jasne.
- Hahahaha, patrz Natt, co on ma na głowie!
Nathalie zobaczyła i obydwie nie mogłyśmy przestać się śmiać. W międzyczasie ktoś o nicku "SH94" napisał na czacie. Kiedy oznajmiłam Kat, ona wręcz rzuciła się na mnie krzycząc, żebym oddała jej laptopa.
- Mmmm, czyżby wielbiciel? - zapytała Natt swoim ciekawskim wzrokiem.
- Nie wiem, piszę z nim od ponad tygodnia, ale jest naprawdę fajny, przynajmniej wydaje się być, pisze z nim dosłownie o wszystkim - odpowiedziała.
- To chyba dobrze? - zapytałam, ale nie byłam pewna, czy dobrze zrobiłam.
*oczami Kate*
Fuck, zapytała ... Tak, to nawet bardzo dobrze! Tom to już przeszłość, nie zasługiwał na mnie, skoro postąpił tak chamsko.
- Tak, to dobrze - powiedziałam z lekko sztucznym uśmiechem.
Zaczęłyśmy się wygłupiać, robić zdjęcia, śpiewać, tańczyć .. wszystko, co wywoływało uśmiech na twarzy każdej z nas. I tak minęła nam cała noc. "Jaaaaa, to już czwarta rano!" pomyślałam z wielkim zdziwieniem, patrząc na zegarek w komputerze. A ten tajemniczy chłopak nadal ze mną pisze, to bardzo miłe! Haha, Alex już śpi, a Natt? Od godziny z kimś smsuje.
_______________________________________________________________________________
Witam! No więc, to nasz pierwszy rozdział, mamy nadzieję, że spodoba się. W razie jakichkolwiek zastrzeżeń piszcie w komentarzach, dodawajcie do obserwatorów no i ... czekajcie na kolejny rozdział :)
~O.
świetny blog :*
OdpowiedzUsuńPodoba się , podoba !!! :DD
OdpowiedzUsuń